Kaizen i Lean wesprą gospodarkę o obiegu zamkniętym

Zmiana gospodarki liniowej na tę o obiegu zamkniętym to kwestia czasu, dlatego firmy produkcyjne powinny zawczasu przyjrzeć się promowanym przez Unię Europejską zmianom i obmyślić nową strategię projektowania i produkowania swoich produktów. Kaizen i Lean mogą być bardzo pomocne w przestawianiu się na wytwarzanie długotrwałego, naprawialnego i łatwego do recyklingu produktu.

Granice wzrostu produkcji

W przedsiębiorstwie w danym czasie mamy dostęp do określonej ilości surowców i materiałów. To sprawia, że możemy wyprodukować ściśle określoną liczbę produktów. Kolejne dobra mogą powstać dopiero po dostawie nowych surowców i materiałów. Ciągły i nieograniczony do nich dostęp to podstawa płynnej produkcji, która pozwala zrealizować zamówienia klientów, a co za tym idzie – uzyskać dochód. A gdyby na rynku zabrakło potrzebnych surowców i materiałów bądź ich ceny znacząco by wzrosły? Jak wyglądałaby wówczas przyszłość naszego przedsiębiorstwa i zatrudnionych w nim pracowników? Firma nie mogłaby już produkować, zaczęłyby się przestoje albo produkcja stałaby się nieopłacalna. Zakład zostałby zamknięty, udziałowcy straciliby pieniądze, a pracownicy miejsca pracy.

Z pewnością większość z nas uważa, że taka sytuacja nie jest możliwa. Choć wiemy, że ilość dostępnych zasobów naturalnych na Ziemi jest ograniczona, to wręcz irracjonalnie bronimy się przed prawdą, że mogą się one skończyć. Musiało minąć ponad 40 lat od opublikowania raportu Klubu Rzymskiego pt. „Granice wzrostu”, żeby świadomość zagrożeń dla gospodarki wynikających z wykładniczego wzrostu konsumpcji surowców dotarła do biznesu i polityki.

Biznes za dużo płaci za surowce

Od kilku lat prezesi najbogatszych korporacji wraz z ekspertami i politykami rozmawiają w trakcie corocznego Światowego Forum Ekonomicznego w Davos m.in. o problemie dostępności i cenach zasobów naturalnych oraz o gospodarce o obiegu zamkniętym (The Circular Economy). To zainteresowanie wynika z faktu, że od 1998 roku ceny surowców przestały spadać, co więcej – one ciągle rosną. W latach 2002-2010 ceny surowców wzrosły o ponad 150%. Dodatkowo przewiduje się, że do roku 2030 liczba ludzi na świecie wzrośnie z obecnych 7 miliardów do 9 miliardów. Pojawią się również 3 miliardy nowych konsumentów z klasy średniej, którzy będą potrzebowali nowych samochodów, lodówek, pralek, komputerów, telefonów i wielu innych dóbr. Producenci, myśląc o swoim zysku, będą potrzebowali jeszcze więcej surowców, aby sprostać wywołanym przez kampanie marketingowe potrzebom nowych konsumentów. Dla globalnych korporacji i lokalnych przedsiębiorców nieprzewidywalny wzrost i wahania cen surowców lub ograniczony do nich dostęp oznaczać może nie tylko mniejsze zyski, ale i zagrożenie dla trwałości prowadzonego biznesu.  Zaradzić temu zagrożeniu może przejście z obecnego modelu gospodarki liniowej na gospodarkę o obiegu zamkniętym.

Marnotrawna gospodarka liniowa

Z perspektywy zakładu produkcyjnego, w którym stosujemy niskoodpadowe technologie oraz codziennie eliminujemy wszelkie rodzaje marnotrawstwa, może się nam wydawać, że oszczędnie i racjonalnie wykorzystujemy surowce i materiały. Natomiast głównymi sprawcami wyczerpywania się zasobów naturalnych, są konsumenci którzy ciągle potrzebują nowych produktów. Jeśli jednak spojrzymy na rzeczywistość z szerszej perspektywy, to dostrzeżemy, że nasz zakład produkcyjny, jego dostawcy i klienci wspólnie tworzą marnotrawiącą surowce gospodarkę liniową. Dlaczego? Ponieważ uczestniczą w jednokierunkowym przepływie zasobów. Wydobyte ze środowiska surowce przetwarzamy w produktu, które po bardzo krótkim czasie lądują na składowiskach odpadów lub w spalarniach odpadów, bez próby dalszego ich wykorzystania (Richard Girling autor książki pt. „Rubbish!” szacuje, że przeszło 80% posiadanych dóbr zostanie wyrzucone w ciągu sześciu miesięcy od momentu ich zakupu). Nasza gospodarka liniowa nie wykształciła sprawnego systemu naprawiania i ulepszania produktów, ponownego wykorzystywania pozostałości z produktów i odpadów. W Unii Europejskiej jedynie 40% materiałów jest ponownie wykorzystywanych lub kierowanych do recyklingu. Utrzymując gospodarkę liniową, tracimy zasoby, dla których nie mamy zamiennika

Gospodarka o obiegu zamkniętym

Rozwiązanie tego światowego problemu upatruje się w przejściu na model gospodarki o obiegu zamkniętym. Przewiduje on, że produkty, materiały i surowce będą zatrzymywane w obiegu gospodarczym tak długo, jak to tylko możliwe, a wytwarzanie odpadów będzie ograniczone do minimum. Są już pierwsi przedsiębiorcy, którzy uruchamiają projekty opierające się na założeniach gospodarki o obiegu zamkniętym (np. Philips, Renault, Unilever, Mud Jeans) oraz państwa, które wprowadzają regulacje prawne poprawiające wykorzystanie zasobów (np. Japonia, Chiny). Komisja Europejska na razie przedstawiła swoją propozycję wprowadzenia gospodarki o obiegu zamkniętym w komunikacie z dnia 2 grudnia 2015 roku pt. „Zamknięcie obiegu – plan działania UE dotyczący gospodarki o obiegu zamkniętym” (COM/2015/0614 final) i przygotowała projekty zmian kilku dyrektyw Unii Europejskiej z zakresu gospodarki odpadami. W przedstawionych dokumentach Komisja Europejska wskazała konieczność osiągnięcia do 2030 roku 65-procentowy poziom recyklingu odpadów komunalnych, 75-procentowy poziom recyklingu odpadów opakowaniowych oraz potrzebę ograniczenia ilości składowanych odpadów do 10% wszystkich powstających odpadów.

Przedsiębiorca na komunikat Komisji Europejskiej może zareagować dwojako. Oceniając propozycję Komisji Europejskiej na poziomie wymagań prawnych, może uznać, że nie jest to przełomowa zmiana warunków prowadzenia biznesu. Fakt przyszłego podniesienia wymaganych poziomów recyklingu dla kilku grup odpadów nie zmusi przecież firm do dostosowania się do gospodarki o obiegu zamkniętym.  Myślący jednak perspektywicznie, przedsiębiorca zauważy, że Komisja Europejska swoim komunikatem dała sygnał o nadchodzącej zmianie w sposobie prowadzenia biznesu. Wyższe poziomy recyklingu to najmniej ingerujące w obecny biznes rozwiązanie, którego celem jest wsparcie tworzenia zamkniętego obiegu zasobów w gospodarce. Kolejne będą bardziej rewolucyjne. Możemy je już teraz przewidzieć, wnikliwie analizując komunikat Komisji Europejskiej oraz publikacje Fundacji Ellen MacArthur. Zmiany dotyczyć będą m.in. sposobów projektowania wyrobów i usług, warunków produkcji oraz zachowań konsumentów.

Projektowanie dla środowiska

Początkiem każdego produktu jest jego projekt. Na tym etapie podejmowane są decyzje o tym, w jaki sposób produkt będzie oddziaływał na środowisko na etapie pozyskania surowców niezbędnych do jego wykonania, procesu produkcji, użytkowania przez konsumenta i wycofania z użycia. Gospodarka liniowa sprzyja zgubnej, ale  powszechnie stosowanej praktyce projektowania produktów z ograniczonym okresem użytkowania, po którym nadają się tylko na wysypisko. Rynek zdominowany jest bowiem przez produkty, które są tak zaprojektowane, aby utrudnić ich naprawę lub sprawić nieopłacalną np. przez stosowanie śrub o niestandardowych łbach, łączenie części klejem oraz zalewanie tworzywami. Dodatkowo utrudniony jest dostęp niezależnych serwisów do części zamiennych oraz instrukcji naprawy. Natomiast w myśl gospodarki o obiegu zamkniętym produkty mają służyć konsumentom długi czas. Producent i projektant będą więc musieli uwzględnić możliwość naprawy wytwarzanych produktów, ich rozbudowy, unowocześnienia oraz ponownego użycia przez innego konsumenta. Dodatkowo produkt po zużyciu będzie musiał być łatwy do demontażu, tak aby bez większych nakładów środków można było odzyskać materiały i komponenty. Projektant, dobierając rodzaje stosowanych w produkcie materiałów, będzie również musiał stosować surowce pochodzące z recyklingu oraz eliminować nadmierną różnorodność tworzyw, ta bowiem ogranicza możliwość ponownego ich użycia lub przetworzenia. Niepożądane będą również substancje niebezpieczne. Taki sposób projektowania produktu będzie rewolucyjną zmianą w stosunku do obecnej praktyki.

Jej nadejście mam przyspieszyć Komisja Europejska za pomocą dyrektywy w sprawie ekoprojektu. Planuje ona również tworzyć rozwiązania, które będą stanowiły finansową zachętę do projektowania produktów spełniających ideę gospodarki o obiegu zamkniętym.

Wtórne wytwarzanie na produkcji

Z punktu widzenia użytkownika posiadanie trwałego i niezawodnego produktu to atrakcyjna perspektywa. Jednak właściciel firmy produkcyjnej i jej pracownicy mogą mieć obawy, że zwiększenie trwałości produktów za sprawą gospodarki o obiegu zamkniętym spowoduje ograniczenie sprzedaży, a co za tym idzie – redukcję zatrudnienia. Z pewnością zmiany zmuszą część osób do przechodzenia z sektora produkcyjnego do sektorów naprawy, odzysku i recyklingu lub usług wynajmu i leasingu produktów. Komisja Europejska jest jednak przekonana, że lepsze projektowanie i ponowne użycie produktów oraz zapobieganie powstawaniu odpadom mogą przynieść przedsiębiorcom w Unii Europejskiej 600 miliardów euro oszczędności i stworzyć do 2030 roku 2 miliony dodatkowych miejsc pracy.

Firmy, które obecnie zajmują się głównie wytwarzaniem nowych produktów, będą musiały zróżnicować swoją działalność, oferując np. naprawę lub regenerację produktów odbieranych od konsumentów. Należy liczyć się z tym, że w większym stopniu niż dotychczas w procesie wytwarzania produktów będą wykorzystywane używane części oraz materiały wytworzone na bazie surowców wtórnych. Upowszechni się również fabryczna regeneracja (remanufacturing) części lub całych produktów, np. silników. Obecnie taką usługę z powodzeniem wykonuje oddział Cat Reman firmy Caterpillar, który w tym celu zatrudnia ponad 4 tysiące pracowników. Wiele przedsiębiorstw podejmie także trud stworzenia tzw. symbiozy przemysłowej, w której ramach odpady z jednego zakładu są wykorzystywane jako surowiec w innym zakładzie. Zakłady, które nie będą osiągały minimalnych poziomów efektywności wykorzystania zasobów w procesach produkcyjnych, będą dopingowane do jej poprawy przez Komisję Europejską za pomocą dokumentów referencyjnych dotyczących najlepszych dostępnych technik (BREF).

Konsument nie konsumpcjonista

W gospodarce o obiegu zamkniętym konsument będzie zachęcany do odejścia od tradycyjnego rozwiązania, w którym kupuje produkt i staje się jego właścicielem. Promowane będą takie rozwiązania jak wynajem lub leasingu produktów. Zamiast kupować np. pralkę, konsument zachęcany będzie do wypożyczenia jej od np. producenta. Konsument będzie płacił stałą opłatę, a jej właściciel będzie odpowiadał za utrzymanie pralki w sprawności, za jej naprawy oraz unowocześnianie. Gdy pralka przestanie być potrzebna, producent będzie mógł ją zabrać i przekazać innemu konsumentowi. Przy takim modelu biznesowym producent będzie zainteresowany wytwarzaniem trwałych i niezawodnych produktów, które będę długo służyły wielu klientom. Na popularności wśród konsumentów zyskają również usługi oparte na współdzieleniu, pożyczaniu i wymianie produktów. Spowodują one, że nie będzie konieczne wydawanie pieniędzy na zakup rzeczy, które używamy przez chwilę, np. wiertarka kupiona przez przeciętnego klienta używana jest łącznie przez 13 minut. Zmiany zachowań i przyzwyczajeń spowodują, że unikniemy marnotrawstwa zasobów naturalnych na produkcję przedmiotów, które przez większość czasu swojego istnienia czekają na użycie.

Kaizen, Lean vs nowa gospodarka

Wiele firm osiągnęło fenomenalne efekty w eliminowaniu marnotrawstwa materiałów w produkcji, ulepszaniu produktów i organizacji pracy za sprawą podejścia Kaizen i Lean. Jednak na ironię zakrawa fakt, że wkładamy tyle materiałów, wysiłku i wiedzy w wytworzenie produktów, które za chwilę zostaną wyrzucony do śmieci. W gospodarce o obiegu zamkniętym będziemy musieli na nowo zastanowić nad faktycznym znaczeniem pojęcia „marnotrawstwo”. Praktyki postrzegane obecnie jako ograniczające marnotrawstwo ze względu na skracanie czasu operacji, zmniejszanie zużycia materiałów np. łączenie klejem dwóch komponentów produktu – mogą zostać uznane za tworzące marnotrawstwo z punktu widzenia całego cyklu życia wyrobu. Takie połączenie utrudnia przyszłą naprawę, ponowne użycie lub demontaż produktu. A to powoduje stratę zasobów naturalnych, które zainwestowaliśmy w powstanie produktu. W konsekwencji np. połączenie śrubowe dwóch elementów, które na etapie produkcji jest bardziej praco- i materiałochłonne, może dla środowiska i użytkowników okazać się lepszym rozwiązaniem. W gospodarce o obiegu zamkniętym Kaizen i Lean będą nadal potrzebne, tym razem, aby produkować trwałe, naprawialne i poddające się recyklingowi produkty.

 

– – –
Autor tekstu: Mirosław Bachorz
Autor zdjęcia: Mirosław Bachorz
(zdjęcie przedstawia fragment zwoju
autorstwa Nyogen Nowak, pt. „Enso – koło zen”)
[Data publikacji: 14.04.2018]

Mirosław Bachorz, Ekoefektywność

Konsultant ds. ekoefektywności. Zajmuje się zmniejszaniem kosztów działalności przedsiębiorstwa i rozwojem firmy przyjaznej środowisku. Stosuje nowoczesne koncepcje zarządzania (np. Kaizen, Lean, Six Sigma, Green Lean) oraz innowacyjne strategie ochrony środowiska (np. Circular Economy, Cleaner Production, Green Productivity).

Dodaj pierwszy komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.


*